Rekrutacja na studia w 2027 roku może wyglądać zupełnie inaczej niż dotychczas — nie ze względu na nowe przepisy, lecz na samą liczbę kandydatów. Według prognoz przywołanych przez Bryk.pl, do egzaminu maturalnego w 2027 roku przystąpi aż 386 tysięcy osób. To efekt objęcia obowiązkiem szkolnym sześciolatków w latach 2014–2016, kiedy do pierwszej klasy szkoły podstawowej poszło wtedy około 300 tysięcy dzieci — dziś ten rocznik kończy szkołę średnią.

Tak duży napływ kandydatów rodzi pytanie, czy tradycyjna skala punktowa nadal będzie sprawiedliwym sposobem różnicowania kandydatów, czy też uczelnie sięgną po skalę centylową, pokazującą wynik danej osoby na tle wszystkich zdających dany przedmiot.

Co mówią uczelnie

Redakcja Bryk.pl zapytała o to wprost biura rekrutacji trzech uczelni.

Uniwersytet Jagielloński, w osobie Kamila Gajęckiego, kierownika Działu Rekrutacji na Studia, deklaruje, że nie planuje wprowadzenia skali centylowej. Jak podkreśla, „prognozowany wzrost liczby maturzystów w 2027 roku sam w sobie nie wpływa na sposób oceny wyników egzaminów maturalnych ani nie stanowi w ocenie UJ przesłanki do zmiany zasad kwalifikacji kandydatów”. UJ zapowiada za to elastyczne reagowanie na przebieg rekrutacji, między innymi poprzez zwiększanie liczby przyjmowanych osób na poszczególne kierunki.

Podobne stanowisko zajmuje Uniwersytet Warszawski. Dr Anna Modzelewska, rzeczniczka prasowa UW, wskazuje na kilka praktycznych problemów ze skalą centylową: różnorodność grupy kandydatów, którzy zdawali różne formuły matury (w tym maturę międzynarodową czy tzw. starą maturę), a także ryzyko nieintuicyjnych wyników. Jak tłumaczy, w 2026 roku przy niektórych egzaminach wynik 0 proc. mógł odpowiadać bardzo wysokiej wartości centylowej, jeśli dany egzamin zdawała niewielka liczba osób — a poprawienie wyniku matury w kolejnym roku wcale nie musi oznaczać wzrostu wartości centylowej, bo liczona jest ona na tle innej grupy zdających.

Także niepubliczna Akademia Leona Koźmińskiego nie planuje takiej zmiany. Paulina Łukaszuk, dyrektor ds. komunikacji uczelni, zaznacza, że skala centylowa „nie mierzy bezpośrednio poziomu wiedzy i umiejętności” kandydata, a jedynie jego pozycję na tle rówieśników zdających w danym roku.

Co to oznacza dla kandydatów

Dla tegorocznych i przyszłorocznych maturzystów najważniejszy wniosek jest taki: zasady przeliczania wyników matury na punkty rekrutacyjne pozostają na razie niezmienione na największych uczelniach. Realnym zagrożeniem nie jest zmiana metody liczenia, lecz sam wzrost konkurencji — więcej kandydatów przy tej samej liczbie miejsc może oznaczać wyższe progi punktowe na popularnych kierunkach.

Dlatego przygotowania do rekrutacji 2027 warto oprzeć na rzetelnym monitorowaniu wymagań konkretnych uczelni. Aktualne progi z poprzednich lat i zasady przeliczania punktów sprawdzisz w bazie progów punktowych, a orientacyjną liczbę punktów rekrutacyjnych na podstawie własnych ocen i wyników obliczysz w kalkulatorze punktów.