Maturzyści, którzy w maju 2027 r. usiądą do egzaminu z przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym, mogą odetchnąć z ulgą w jednej sprawie — nie muszą zdobyć z niego żadnego minimum punktowego, żeby zdać maturę. To efekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, która po raz kolejny zawiesza znienawidzony przez uczniów próg 30 procent.
Próg zawieszony do końca roku szkolnego 2026/2027
Zgodnie z ustawą z 21 listopada 2024 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, ogłoszoną 27 grudnia 2024 r. (Dz.U. 2024 poz. 1933), wymóg uzyskania 30% punktów możliwych do zdobycia z jednego wybranego przedmiotu dodatkowego zniesiono na trzy kolejne lata szkolne: 2024/2025, 2025/2026 i 2026/2027 — a więc obejmuje to także maturę zdawaną w maju 2027 r.
W praktyce oznacza to, że żeby zdać maturę w 2027 r., trzeba:
- uzyskać co najmniej 30% punktów z każdego przedmiotu obowiązkowego — języka polskiego, matematyki i języka obcego nowożytnego na poziomie podstawowym,
- przystąpić do egzaminu z co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym,
- ale z tego przedmiotu dodatkowego nie trzeba już zdobyć żadnego minimum punktowego — wynik ma charakter wyłącznie informacyjny.
Warto jednak pamiętać, że brak progu zdawalności nie oznacza, że wynik z rozszerzenia nie ma znaczenia. To właśnie te punkty liczą się w rekrutacji na studia, więc odpuszczenie sobie przygotowań może kosztować miejsce na wymarzonym kierunku — sprawdź, ile dni zostało do egzaminu i rozpisz sobie realny plan powtórek w planerze nauki.
Zmiana ma też swój koniec w kalendarzu — od roku szkolnego 2027/2028 próg 30% z przedmiotu dodatkowego ma wrócić. Dla osób, które planują podejść do matury dopiero w kolejnych latach albo zdawać poprawkę w późniejszym terminie, to sygnał, żeby nie liczyć na dalsze przedłużenia.
Nowe funkcje przy sprawdzaniu prac i w pracowniach informatycznych
Ta sama nowelizacja wprowadza dwie zmiany organizacyjne, które dotyczą przede wszystkim szkół i komisji egzaminacyjnych, ale mają wpływ na to, jak przebiega egzamin:
Egzaminator-weryfikator — nowa funkcja, w ramach której druga osoba dodatkowo sprawdza ocenę wystawioną przez pierwszego egzaminatora. Ma to zapewnić wyższą jakość i większą spójność oceniania prac maturalnych — do tej pory kontrola poprawności sprawdzania funkcjonowała bez odrębnego, sformalizowanego statusu.
Operator pracowni informatycznej — osoba odpowiedzialna za sprawne działanie sprzętu i oprogramowania podczas egzaminów przeprowadzanych w formie elektronicznej, np. z informatyki. Dla zdających oznacza to lepsze zabezpieczenie techniczne w trakcie egzaminu praktycznego.
Obie funkcje zostały wprowadzone tą samą ustawą, która zawiesza próg 30% — resort edukacji tłumaczył to dążeniem do podniesienia jakości przeprowadzania i oceniania egzaminów zewnętrznych.
Co to oznacza dla przygotowań
Dla tegorocznych i przyszłorocznych maturzystów najważniejszy wniosek jest prosty: strukturę egzaminu i wymogi zdawalności trzech kluczowych przedmiotów — polskiego, matematyki i języka obcego na poziomie podstawowym — pozostawiono bez zmian. Zniesienie progu z rozszerzenia to ułatwienie formalne, a nie zachęta do rezygnacji z solidnego przygotowania, bo to właśnie wynik z przedmiotu dodatkowego często decyduje o miejscu na liście rekrutacyjnej.